fishingexplorers.com

Potyczka

Szwecja, maj 2012

Od ostatniego pobytu w szkierach minął ciągnący się jak włoskie spaghetti rok. Niesprawiedliwie długo, ale w końcu doczekałem się i 28 kwietnia stawiliśmy się w bojowych nastrojach w szwedzkim Valdemarsvik. Poligon szczupakowych zmagań wybrał i cały wypad zorganizował jak zwykle Maciek, który już tam kilka razy nielicho połowił. Jednak tym razem po przyjeździe na miejsce nie byliśmy pewni, czy los będzie równie łaskawy. Woda w głównej zatoce okazała się mętna jak kałuża, zimna jak nieszczęście, a szwedzcy przyjaciele donosili, że duże szczupaki właśnie przystępują do tarła w płytkich i cieplejszych zatokach. Czyli generalnie „pozamiatane” zanim nawet wypłynęliśmy na wodę. Przynajmniej teoretycznie...
Kojący balsam na nasze przepełnione obawą myśli wylał uśmiechnięty Robert Taszarek, którego szybko namierzyliśmy na terenie ośrodka. Sytuacja według jego słów była dość wymagająca, ale nie beznadziejna, a szczupaki i okonie trochę jednak „gryzły” o określonych porach dnia. Najważniejsze jednak, że woda w szkierach znajdujących się bliżej otwartego morza była czysta i wolna od jakiegokolwiek osadu. Ta wiadomość ponownie przywołała kolory na twarzach Adama i Maćka, którzy na wyjazd zabrali tylko muchówki i od przyjazdu na miejsce byli jacyś podejrzanie „elektryczni”. Zresztą od samej Warszawy przez całą drogę przekomarzaliśmy się kto komu i na co „dowali”. Cwaniaki, choć do niedawna sami nie odróżniali streamera od suchej muszki, to teraz do rozpuku naśmiewali się z taszczonego przeze mnie co dzień do łodzi żelastwa. Ale jak pokazują zdjęcia ten się śmieje, kto się śmieje ostatni...
Jak było? Już mogę Wam powiedzieć, że mimo niesprzyjających warunków to była wspaniała i obfitująca w gromki i szczery śmiech wyprawa. I nie chodzi tylko o ryby, które jednak dopisały. Zapamiętam ją równie dobrze ze względu na kapitalny, prawdziwie urlopowy klimat między trzema zgranymi kumplami, którzy widują się znacznie rzadziej niż by chcieli. Za późne, pełne niewybrednych żartów rozmowy przy szklaneczce zacnej whiskey i wspólne, nieśpieszne gotowanie na „grillowej” wyspie. Adam, Maciek – bawiliście się równie dobrze jak ja?

Autor reportażu: Paweł Netiacha



Szwecja - Valdemarsvik
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji
Wyprawa do Szwecji